Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trzynasty Schron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trzynasty Schron. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 stycznia 2014

Wichry z bratnich republik, czyli Dzień Sądu na Trzynastym Schronie i Game Exe




Na Lekturze Specjalnej dzieje się ostatnio niewiele (głównie z uwagi na prozaiczny brak czasu, który priorytetowo przeznaczam ostatnio na działkę portalową, nie blogową – co wynika z różnic organizacji pracy w serwisach i na blogu), natomiast u Schronowej i „Geksiowej” braci – całkiem sporo. Dzień Sądu to nasza cykliczna już inicjatywa prezentacji materiałów z obydwu portali jako jednej aktualki Obecna, przesunięta nieco w czasie, jest już szóstą z kolei, znajdziecie w niej dużą garść recenzji oraz, tradycyjnie już, materiały dotyczące gier (nie mniej tradycyjnie – Neuroshimy). Z mojego własnego wkładu są to m.in. recenzje książek: głośnego debiutu Kevina Powersa – Żółtych ptaków oraz (publikowana już wcześniej tu, na LS): Obozu koncentracji Thomasa M. Discha. Natomiast maniakom obrazu polecam, jak zresztą permanentnie, Verona i jego krytykę filmową. Miłośnicy wygrywania i zdobywania wszelkiego znajdą ponadto rozwiązanie konkursu survivalowo-fantastycznego, który nasi przyjaciele z GE zorganizowali na swoje dziesięciolecie. Nawiasem mówiąc, zaglądajcie na Schron i wygrywajcie. Piszemy szorty, wymyślamy zestawy przetrwania, klikamy, a nawet konstruujemy roboty – to wszystko robimy (znaczy, Wy robicie), by cieszyć się książkami, płytami, koszulkami czy zapalniczkami. Taaak, o wszystkim pomyśleliśmy. Jeśli znajdziemy białe foczki na nagrody, to też umieścimy je w puli. Polecam zaglądać na Schronową tablicę konkursową.

Emanacja tak chciała, jako rzecze Schron. Wam jeno czytać, dziateczki. 

sobota, 28 września 2013

Amnezja błogosławiona



Iwona Michałowska – Arkadia

Autor: Iwona Michałowska
Tytuł: Arkadia
Tytuł oryginalny: -

Tłumaczenie: -
Data wydania: lipiec 2013 (przybliżona)
Wydawnictwo: Videograf SA
ISBN: 978-83-7835-205-1
Liczba stron: 256
Gatunek/Kategoria: apokalipsa, dystopia, fantastyka, powieść obyczajowa, postapokalipsa, powieść psychologiczna

Ocena: 7/10


Pierwsze skojarzenie – niedobre. Włączony sceptycyzm szepcze: Było! Michałowska sięgnęła w powieści po motyw mocno już obciążony – zarówno literacko jak i, nazwijmy to, „memetycznie”. Kraina wiecznego szczęścia bywała sielską wsią, rajem utraconym, utopią i pięknym złudzeniem. Weszła do niepisanego słownika skojarzeń codziennych, którym posługują się nawet ci, co na polskim grali w kropki. Autorka wstąpiła na kruchy lód, nawiązując do arkadyjskiego mitu w sposób bardzo dosłowny – bo przez samą nazwę. Lód ten ostatecznie nie załamał się, pojawiły się jednak pęknięcia.

czwartek, 19 września 2013

Recenzje Schronowe



Tu będę zamieszczać linki do recenzji, które opublikowałam na Trzynastym Schronie. Ponieważ są to recenzje portalowe, logicznym jest, że przeczytacie je właśnie na portalu, a nie na blogu. Nie podaję linków do recenzji, które zamieściłam w obydwu miejscach (takowe zawierają informację o publikacji na innych serwisach). Zapraszam do lektury.


Grafikę wykonał: Patryk 'nasa3000' Brodniewicz

piątek, 13 września 2013

Arkadia: raj w środku piekła – wygraj książki na Trzynastym Schronie!

 

Ładne, prawda? 

 

Nie mówię o goglach, bo tych i tak nikomu nie oddam. Mam sentyment, no. A nie mam gadżetów, które Squonk dodaje zwykle do zdjęć, także są zielone „oczy” (w kolorze tylko trochę zieleńszym niż moje).
Ale dwa egzemplarze Arkadii – i owszem.
Schemat jest taki: piszecie opowiadanko na temat, wysyłacie, ja czytam, się mnie podoba (i Redakcji tyż), wybieram(y) dwójkę zwycięzców, zwycięzcy wygrywają książki i się cieszą. O. Proste? Proste.

Książka zbiera nadzwyczaj pochlebne recenzje (również u sąsiadów z panelu po prawej), ja czuję nosem, że warto poczytać, znaczy – może i warto mieć. Szczegóły na Trzynastym, oczywiście. Na blogu tylko sprzątam. ;)

Szczegóły konkursu: KLIK!

Mam nadzieję, że będzie co poczytać, a tymczasem sama zabieram się do czytania Arkadii. Lekkiego pióra życzę!

Książki ufundował dla Was wydawca, czyli Videograf. Dziękujemy!!!

poniedziałek, 8 lipca 2013

„– Fajny film wczoraj widziałem… – Daj linka!” – pokolenie na sznurku


Felieton ukazał się również na Trzynastym Schronie, w ramach obchodów trzynastej rocznicy witryny

– Fajny film wczoraj widziałem…
– Daj linka!
– Eee, w kinie…
– To jak wrócisz do domu, znajdź na youtube i podrzuć mi linka, okej?
– …

Powyższy dialog jest fikcją literacką. Równocześnie zaś jest prawdą, prawdziwą w 99,999%. Tak samo prawdziwą, jak inne fakty statystyczne, w myśl których ileś procent ludzkości o godzinie dziesiątej rano je drugie śniadanie w pracy, a o ósmej wieczorem ogląda w telewizji wysokokaloryczny i trujący program z pasma największej oglądalności, czyli tak zwaną serialową mordoklejkę lub inny łatwo strawny cukierek dla duszy.
Mógłby być ilustracją nie tylko rozmowy dwóch uczniów lub studentów – po zajęciach, wracających tramwajem, w knajpie, na wakacjach czy podrywie w parku na Zdrowiu, znudzonych, zblazowanych i hołdujących „zgniłej popkulturze”, ku rozpaczy tych, którzy luźnych tramwajowych gadek już nie dopuszczają do zestawu zachowań intelektualisty (tych z ogonkiem u „ę”).
Pasuje do każdego z każdych i idealnie ilustruje zachowanie – chorobę? – pewnego pokolenia. Pokolenia połączonego nie zgodnością cyfr w dacie urodzenia, a obejmującego nas wszystkich – z wyjątkami tak nielicznymi jak żyjące skamieliny.
Pokolenia połączonego w ogóle, nie w szczególe, bo właśnie o owo łączenie, spojenie, sznurek chodzi. Pokolenia zalinkowanego.

sobota, 15 czerwca 2013

Króciutkie chwile przyjemności... na dłużej


SZORTAL FICTION

Autorzy: (m.in:): Krzysztof Baranowski (wybór tekstów), Ela Graf, Paulina Klimentowska, Marta Komornicka, Aleksander Kusz (wybór tekstów), Maciej Musialik, Rafał W. Orkan, Alicja Pawłowska, Istvan Vizvary, Mateusz Zieliński
Redakcja: Anna Klejzerowicz, Anna Kańtoch, Agnieszka Chojnowska
Tytuł: Szortal Fiction
Tytuł oryginalny: -
Tłumaczenie: - 
Wydawnictwo: Solaris 
Data wydania: 20 marca 2013 
ISBN: I978-83-7590-136-8
Liczba stron: 377
Gatunek/Kategoria: fantastyka, humor
Ocena: 8/10


Opowiadanie, zwłaszcza to najkrótsze, szort, króciak, miniatura – nie ma u nas lekko. Popularnością wśród wydawców niespecjalnie się cieszy. Antologii opowiadań jako takich mało. Czytelnicy zaś często uważają „opka” za ledwo wprawki w karierze pisarza, służki pokorne Wielkiej Prozy. Tymczasem są to często dziełka niezwykle błyskotliwe, napisane ze swadą, jajem, mocną puentą (typową zresztą dla tak krótkich form), oraz – rzecz najważniejsza – mające swoich zagorzałych miłośników, do których się zaliczam. Z entuzjazmem przyjęłam więc wiadomość o wydaniu przez Solaris Szortal Fiction: pierwszej antologii poświęconej właśnie takim „jednostrzałówkom”, złożonym z nie więcej niż kilku tysięcy znaków – „krótkim i bardzo krótkim opowiadaniom fantastycznym”, jak informuje nas strona tytułowa. Nawiasem mówiąc, w zbiorku znalazły się również utwory pozbawione pierwiastka nadnaturalnego (lub tylko z niewielką domieszką fantastyki). Niezależnie jednak od ich stylu, treści czy tematu, wszystkie można umieścić pod tym samym szyldem: fajnej, odprężającej rozrywki, w której czuć absolutny spontan, humor i autoironiczny dystans.

czwartek, 7 marca 2013

Przez ścianę z apokalipsą


 
Doris Lessing – Pamiętnik przetrwania

Autor: Doris Lessing 
Tytuł: Pamiętnik przetrwania 
Tytuł oryginalny: The Memoris of Survivor 
Tłumaczenie: Bogdan Baran 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie 
Data wydania: 2007 
ISBN: 978-83-08-04160-4 
Liczba stron: 298 
Gatunek/Kategoria: fantastyka, literatura współczesna, powieść psychologiczna, science fiction 
Ocena: 7/10


Coraz trudniej czytelnikiem fikcji postapo wstrząsnąć. Czytelnikowi wrażliwość się stępia, takie czasy – po którejś z rzędu Pile i stronach, na których można obejrzeć zdjęcia z wypadków drogowych, zbierane tam wyłącznie w tym celu (jak zwykle przesadzam, dramatyzuję, jestem dzidzia-piernik, wszyscy się jednak zgodzimy, że trudniej dziś o katharsis odbiorcy). Zarazem chce się spytać „Ileż można?!” – obrodziło nam dziełami o wizjach zagłady i jej niedobitkach, mniej lub bardziej luźno związanych z tą kategorią. W żabiej perspektywie grozi nam stworzenie niewiarygodnych herosów, w ptasiej – patos i przegięcie z dramatem, kolokwialnie rzecz ujmując. Najwłaściwsze jest czasem widzenie rzeczy, jakimi są. Taką perspektywę – codzienną, prezentującą apokalipsę stonowaną, apokalipsę „bliską”, zza ściany – proponuje nam Doris Lessing w Pamiętniku przetrwania. Jest to też apokalipsa niepełna, umowna, mamy bowiem do czynienia z katastrofą celowo niedookreśloną i utrzymaną w ryzach.

wtorek, 26 lutego 2013

Cichutkie Gderanie (#1): Internetowi przerażacze. O szydercach, wesołkach i chojrakach sieci (cz. I)


Felieton ukazał się również na Trzynastym Schronie, w ramach obchodów trzynastej rocznicy witryny


Nieczęsto udzielam się na forach internetowych, forach, grupach dyskusyjnych… Jeśli już to robię, to bez dawnej żarliwości. Bo, owszem, nieczęsto dziś nie równa się w ogóle kiedyś. Jakoś chyba tak jest, że wraz z wychodzeniem (niekoniecznie szybko) z okresu największego buntu i votum separatum wobec świata, coraz mniej się chce bić o każde słowo, o to, by moje było na wierzchu, o każdą pełną uporu i młodzieńczej przekory „rację” Słowo „czat” właściwie nie istnieje dla mnie od czasu, kiedy w gimnazjum zachłysnęłam się możliwościami Internetu i podobnie jak reszta klasy wchodziłam na owe czaty na lekcjach informatyki.

Tych miejsc w sieci, które odwiedziłam, raz pisząc posty, innym razem (częściej) będąc jedynie obserwatorem, wreszcie okazjonalnie wpadając na tę czy inną witrynę, było i jest całkiem sporo. Uczciwie muszę odliczyć z tego zestawu Facebooka, na którego nie dałam się do tej pory skusić (ku rozpaczy naszego Rednacza), jednak takie krótsze wypowiedzi, na przykład w formie postów na blogach, komentarzy pod nimi i komentarzy pod artykułami „na Onecie” (wyrażenie „na Onecie” zastępuje już dziś niejeden epitet, najczęściej negatywny) – czytam i przeglądam.

I – czyżby był to jakiś rodzaj masochizmu? – im więcej czytam, tym mniej chce mi się „udzielać”. A zdarzało mi się niegdyś nawet różne funkcje forumowe pełnić i „stanowiska” piastować.

Może nawet nie masochizm, może prędzej lęk. Bo śnieżkami, Drodzy Czytelnicy, to się można obrzucać i mieć z tego kupę frajdy. A przed wszędy latającym guanem to się wieje, albo przynajmniej czymś nienasiąkliwym okrywa.