Nawet ospałość takiego lenia, jak
ja („takiego” oznacza w tym wypadku naprawdę ciężki kaliber, musicie mi
uwierzyć na słowo) ma swoje granice. Lektura Specjalna zasługiwała na mały
lifting i (prawdopodobnie, o ile grzech numer siedem nie zatriumfuje znowu, a
imię jego Śpiący Belzebub) doczeka się ich.
niedziela, 25 sierpnia 2013
czwartek, 22 sierpnia 2013
Płatki opadły, pozostał badyl

Michel Faber – Szkarłatny płatek i biały
Autor: Michel Faber
Tytuł: Szkarłatny płatek i biały
Tytuł oryginalny: The Crimson Petal and the White
Tłumaczenie: Maciej Świerkocki
Wydawnictwo: W. A. B.
Seria/Cykl wydawniczy: Don Kichot i Sancho Pansa
Data wydania: 2006 (przybliżona)
ISBN: 83-7414-154-9
Liczba stron: 838 (numerowanych)/844 (całości)
Gatunek/Kategoria: literatura współczesna, powieść obyczajowa, romans, satyra obyczajowa
Ocena: 6/10
Wydawcy zamieszczają bzdety na okładkach... (efektowna pauza).
No i?
Przytoczonego
truizmu nie wypadałoby w zasadzie ani przytaczać, ani roztrząsać – to
rzecz tak wiadoma, że jej rozkładanie na czynniki pierwsze urągałoby
inteligencji i mojej, i czytelników recenzji. A jednak wyświechtana
mądrość „książkomoli” pasuje mi do Szkarłatnego…, jak do niewielu
innych dziełek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)